Dziękczynienie za 50 lat Odnowy charyzmatycznej Jedna z pierwszych grup Odnowy w Duchu Świętym powstała w kościele św. Marcina na Starówce  Ks. Sowa: sensem Odnowy nie jest zakładanie nowego ruchu, ale odnowa różnych duchowości w Kościele.

Dokładnie 50 lat po niezwykłym wydarzeniu w USA, które dało początek Katolickiej Odnowie w Duchu Świętym, w warszawskim kościele św. Marcina od 17 do 19 lutego grupy Odnowy z archidiecezji warszawskiej dziękowały za ruch charyzmatyczny i za owoce jakie przyniósł on w dziele odnowy Kościoła.

Eucharystii wieńczącej trzydniowe czuwanie przewodniczył bp Michał Janocha wraz z bp. Bronisławem Dembowskim, wieloletnim delegatem Episkopatu ds. Odnowy w Duchu Świętym, założycielem jednej z pierwszych grup Odnowy w Polsce, jaka powstała w stołecznym kościele św. Marcina.

W homilii ks. Tadeusz Sowa, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Kurii Metropolitalnej Warszawskiej wyjaśniał znaczenie reform i odnowy, jaka w Kościele dokonała się w połowie XX stulecia. Opierała się na dwóch filarach: jednym był Sobór Watykański II a drugim spontanicznie rodzący się ruch charyzmatyczny.

„Odnowa charyzmatyczna sprawia, że ludzie pragną doświadczyć mocy Ducha Świętego – wyjaśniał. – Pragniemy uczynić go źródłem naszej duchowej przemiany i nieść to doświadczenie otaczającemu światu”.

„Młodzi ludzie, którzy 50 lat temu przeżyli coś bardzo mocnego, doświadczyli wewnętrznego poruszenia, zaczęli mówić innymi językami i nie pragnęli niczego innego jak wielbienia Boga – oraz dzielenia się tym doświadczeniem, co zapoczątkowało nowy powiew Ducha Świętego w całym Kościele” – wspominał początki ruchu charyzmatycznego, nawiązując do narodzin pierwszej grupy, która powstała w 1967 r. w Pittsburghu w Stanach Zjednoczonych. Zawiązanie wspólnoty nastąpiło podczas dni skupienia 17-19 lutego, w których uczestniczyli studenci i pracownicy naukowi Uniwersytetu w Pittsburghu. Doświadczyli oni „chrztu w Duchu Świętym”, któremu towarzyszyło ujawnienie się nowych charyzmatów. Ci młodzi katolicy otrzymali wtedy m. in. dar modlitwy w językach, prorokowania czy uzdrawiania.

Kaznodzieja tłumaczył, że sensem Odnowy nie jest tyle zakładanie jakiegoś nowego, zamkniętego ruchu, ale chodzi o odnowę różnych duchowości w Kościele. „Odnowa osadzona jest w Słowie Bożym i prowadzi do głębokiego przeżycia sakramentów Kościoła, zwłaszcza sakramentu Eucharystii i Bierzmowania”- wyjaśniał.

Tłumaczył, że „Odnowa ma także ogromnie istotny wymiar maryjny, gdyż Maryja jest tą osobą, która została w pełni ogarnięta Duchem Świętym – pierwszą i największą charyzmatyczką w historii”.

Bardzo ważną cechą Odnowy – zdaniem ks. Sowy – jest wierność ortodoksji i jedność z Kościołem hierarchicznym. „Naturalne dla Kościoła napięcie miedzy urzędem a charyzmatem znajduje tu rozwiązanie na drodze prawdziwego dialogu wiary” – dodał.

Charakterystyczna dla Odnowy – jak podkreślił – jest także podmiotowość ludzi świeckich. „Ci którzy patrzą na Kościół w Polsce jak na skostniałą i klerykalną instytucję niech kiedyś przyjdą na spotkanie Odnowy i zobaczą jak wielka jest tu rola świeckich” – zachęcał.

„Odnowa w Duchu Świętym to niesamowite, radosne i głębokie doświadczenie dialogu z Bogiem, który prowadzi do nawrócenia każdego z nas, odnowy Kościoła i ożywienia jego misji w świecie” – skonstatował.

Na zakończenie liturgii, wzbogaconej spontaniczną modlitwą w językach, przemówił bp Michał Janocha. Apelował do uczestników Odnowy, aby nigdy nie uważali się za mądrych, tych którzy poznali już wszystkie tajemnice wiary, ale by byli jako te „puste naczynia”, które Duch Święty zawsze może napełnić.

A nawiązując do łacińskiej formuły zamykającej Mszę świętą: „Ite missa est!”, wyjaśnił, że jej prawidłowe tłumaczenie winno brzmieć: „Idźcie, jesteście posłani!”. A słowa te stanowią istotę chrześcijańskiego posłannictwa, także posłannictwa tych, który czują, że Duch Święty jest blisko nich. „Oznacza to – podkreślił – że przyjęliśmy Boże Słowo aby się nim dzielić, że przyjęliśmy Eucharystię aby dostrzegać Chrystusa w naszych braciach, oznacza, że jesteśmy posłani do tych wszystkich, którzy na nas czekają, ale także do tych, którzy nie czekają: do radosnych i do smutnych, do młodych i do starych, do wierzących poszukujących i do niewierzących, abyśmy nieśli pokój tam, gdzie panuje zło i przemoc”.

W jubileuszowym spotkaniu wziął także udział ks. Andrzej Grefkowicz, związany z Odnową od 40-lat, obecnie pełniący funkcję głównego egzorcysty archidiecezji warszawskiej, ks. Andrzej Gałka, rektor kościoła św. Marcina oraz liderzy i członkowie wspólnot Odnowy z archidiecezji warszawskiej, diecezji warszawsko-praskiej oraz goście z wielu innych polskich miast.

Jubileusz 50-lecia Odnowy w Duchu św.   Obejrzyj sobotnią konferencję pt.”Dar Odnowy w naszych rodzinach, w pracy w kościele” wygłoszoną przez ks. Andrzeja Grefkowicza.

Przypadający w tym roku Wielki Jubileusz 50-lecia Odnowy Charyzmatycznej w Kościele katolickim będzie miał swój punkt kulminacyjny w Rzymie. Tam, w uroczystość Zesłania Ducha Świętego zaplanowano główne obchody z udziałem członków Odnowy z całego świata.

Pierwsza grupa, która zapoczątkowała Odnowę Charyzmatyczną w Kościele katolickim, powstała w 1967 roku w Pittsburghu w Stanach Zjednoczonych. Zawiązanie wspólnoty nastąpiło podczas dni skupienia 17-19 lutego, w których uczestniczyli studenci i pracownicy naukowi Uniwersytetu w Pittsburghu. Doświadczyli oni chrztu w Duchu Świętym, któremu towarzyszyło ujawnienie się charyzmatów. Młodzi katolicy otrzymali wtedy dar modlitwy w językach, prorokowania czy uzdrawiania.

W tym samym roku w wielu innych miastach świata powtarzały się podobne doświadczenia. Wkrótce Odnowa Charyzmatyczna stała się udziałem Kościoła katolickiego na niemal całym globie.

Początki Odnowy w Duchu Świętym w Polsce sięgają 1975 roku. Rok ten w Ruchu Światło- Życie był obchodzony pod hasłem Ducha Świętego i dużo modlono się wówczas o Nową Pięćdziesiątnicę. Zdarzały się pojedyncze przypadki doświadczenia wylania Ducha Świętego na poszczególne osoby.

W 1976 r. ks. Bronisław Dembowski wrócił ze Stanów Zjednoczonych i został rektorem kościoła św. Marcina w Warszawie przy ul. Piwnej. Podczas spotkania w warszawskim KIK, gdy dawał świadectwo swojego przeżycia Odnowy w Stanach, ktoś zapytał, czy myśli o utworzeniu grupy modlitewnej? Odpowiedział, że nie, ale gdyby ktoś chciał się spotykać i wspólnie modlić, to jest gotów. Z sali padło kolejne pytanie: gdzie i kiedy mogłoby się odbyć pierwsze spotkanie? Ks. Dembowski podał termin i ku jego przerażeniu tego dnia pojawiło się ok. 20 osób. W taki m.in. sposób powstawały pierwsze grupy modlitewne.

W 1977 r. w Izabelinie zorganizowane zostało pierwsze spotkanie osób, które doświadczyły łaski Odnowy. Byli to ludzie z różnych rejonów Polski: z Poznania, Warszawy, Katowic, Białegostoku. Dwa lata później nastąpiło spotkanie w Magdalence, podczas którego podjęto próbę koordynacji działań powstających grup Odnowy, a od 1981r. z powstałego wcześniej Zespołu Koordynatorów wyodrębniono Zespół Pastoralny, Sekretariat i odpowiedzialnych rejonowych.

W Polsce, we wspólnotach Odnowy w Duchu Świętym jest obecnie nieco ponad 20 tys. stałych członków, natomiast na doroczne spotkania modlitewne Odnowy na Jasnej Górze przybywa zawsze kilkaset tysięcy osób.

W preambule Statutów Międzynarodowych Służb Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej, czytamy: „Odnowa w Duchu Świętym w Kościele katolickim, zwana także Katolicką Odnową Charyzmatyczną, nie jest jednolitym ruchem o zasięgu światowym. W odróżnieniu od większości ruchów nie ma jednego założyciela, lub grupy założycieli, nie ma też listy członków.

Ruch charyzmatyczny opiera się na założeniu, że chrześcijanie – podobnie jak w Kościele pierwotnym – są obdarowywani charyzmatami, którymi służą ku zbudowaniu wspólnoty Kościoła. Odnowa w Duchu Świętym gromadzi ludzi świeckich w różnym wieku i z różnych środowisk, odnajdujących dzięki niej swoje miejsce w Kościele i świecie. Osoby te tworzą grupy modlitewne, liczące od kilku do kilkuset członków. Łączy ich chrzest w Duchu Świętym – podstawowe doświadczenie wiary, znane pierwszym chrześcijanom.

Grupy modlitewne spotykają się systematycznie na spotkaniach modlitewnych, których głównym elementem jest głośna, żywa modlitwa. Mają one najczęściej strukturę otwartą, lecz pewne elementy spotkania powtarzają się: zaproszenie Ducha Świętego do prowadzenia spotkania, uwielbienie Boga (ten rodzaj modlitwy przeważa), słuchanie Słowa Bożego, nauczanie, osobiste świadectwo życia niektórych uczestników spotkania. Na spotkaniach modlitewnych ujawniają się charyzmaty.

Charyzmaty, nadnaturalne dary Ducha Świętego, udzielane są od wieków różnym osobom dla budowania całej wspólnoty. Do charyzmatów zalicza się m.in. tzw. dary epifanijne, czyli nadzwyczajne: dar języków pojawiający się często w modlitwie jednoczesnej uczestników, dar tłumaczenia języków, polega na wyjaśnieniu treści usłyszanego przed chwilą przesłania w językach; dar proroctwa – nie polega na przepowiadaniu przyszłości, lecz na przemawianiu w imieniu Boga z przesłaniem zachęty lub napomnienia skierowanym do uczestników spotkania, dar uzdrawiania, czyli dar modlitwy o duchowe, psychiczne i fizyczne zdrowie osoby proszącej o to Boga. Znaki cudownych uzdrowień potwierdzają prawdziwość przepowiadanej ewangelii o Jezusie.

źródło: KAI

Świadectwa

Mam na imię Magda.
Niestety, nie mogłam uczestniczyć w pełni w obchodach 50-lecia Odnowy. Byłam tylko w piątek i w niedzielę na Mszy Świętej. Można by powiedzieć, że w takim razie ominęła mnie zasadnicza część, ale Pan pozwolił mi mimo to doświadczyć czegoś niesamowitego.
Jeśli chodzi o piątkowy dzień, to byłam trochę rozczarowana. Brakowało mi w nim czegoś, zwłaszcza, że wiedziałam, że nie będę mogła być w sobotę i nie byłam pewna, czy będę mogła przyjść w niedzielę. Ale okazało się, że mogę i nie żałuję. Msza przebiegała jak zazwyczaj aż do momentu Komunii. Wtedy właśnie zaczęło się dziać, a nawet DZIAĆ : D Doświadczyłam takiej realnej bliskości Boga, że byłam pewna, że mogę go dotknąć. Miałam tak ogromne poczucie wiary, że mogłabym góry przenosić. I to dosłownie. Wiedziałam, że gdybym wtedy właśnie powiedziała moim ukochanym Tatrom, żeby przeniosły się pod Warszawę, to by to zrobiły, ale po co, skoro Bóg chciał, żeby były tam, gdzie są teraz? Rozpłakałam się z radości. To było niesamowite uczucie. Chciałam iść do ludzi pod kolumną Zygmunta i mówić im o Miłości Boga (niestety, jak tamtędy przechodziłam po Mszy, nikogo już nie było. A może i dobrze? Bóg wie, co robi 😉 ). Po Komunii było uwielbienie, które dla mnie mogłoby się nie kończyć. Myślę, że doznałam ponownego Chrztu w Duchu Świętym właśnie na Mszy, ponieważ nie było mnie w sobotę.
A jakie są tego owoce?
W domu w czasie modlitwy osobistej po raz pierwszy w czasie modlitwy uwielbienia zaczęłam śpiewać na głos w językach. Przyszło to tak naturalnie i tak nagle.
Bóg jest wielki
Chwała Panu

*********************************************************
W sobotę podczas modlitwy o nowe napełnienie Duchem Świętym było głoszone do kobiet proroctwo w językach. Nie mam daru tłumaczenia języków, ale (o dziwo) zrozumiałam pierwszą część proroctwa wcześniej, niż usłyszałam osobę tłumaczącą. Potem nastąpiła przerwa w tłumaczeniu. Ale ja rozumiałam tą dalszą część. Odebrałam ją bardzo osobiście: „Uwierz w końcu, że Ja wtedy byłem z tobą i nie opuszczę cię”. To „wtedy” odnosi się do moich traumatycznych zdarzeń z czasów dzieciństwa, za te wydarzenia miałam do Pana Boga pretensję, dlaczego do nich dopuścił. Wiele razy „słyszałam” że był ze mną i cierpiał ze mną, ale trudno mi było w to uwierzyć (byłam wychowana w rodzinie ateistycznej, oprócz sakramentu chrztu w 7 m-cu życia nie korzystałam z żadnych sakramentów, do Kościoła weszłam ok. 10 lat temu – po rocznym przygotowaniu, mając 50 lat pierwszy raz w życiu podeszłam do sakramentu pokuty i pojednania, komunii św. i bierzmowania). Dziękuję Panu Bogu za te słowa, dziś wierzę, że był ze mną i będzie nadal, jestem zdeterminowana, aby przejść do końca terapię i wyjść w końcu ze stanów lękowych i zacząć nowe życie.
Chwała Panu!
Małgorzata

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz